Post

Jak to jest być kolegą z drużyny Michaela Schumachera?

Udostępnij
  • Facebook
  • Twitter

Czy kiedykolwiek patrzyłeś na to, jak kierowcy F1 wygrywają wyścigi na prawo i lewo, i zastanawiałeś się, czy nie ma czegoś więcej niż tylko ich talent i samochody, którymi jeżdżą? Oczywiście, zwycięstwa w mistrzostwach nie są dziełem samych kierowców za kierownicą, nie tylko ich. Cały zespół inżynierów, techników, strategów, mechaników i innych osób utrzymuje marzenia przy życiu i skupia się wokół kierowców swojego zespołu.

Począwszy od inżyniera wyścigowego, który prowadzi kierowców podczas wyścigu, dbając o to, aby nie zapomnieli, co dzieje się wokół nich. Począwszy od inżynierów wyścigowych, którzy prowadzą kierowców w trakcie wyścigu, dbając o to, aby nie zapomnieli, co się dzieje wokół nich. Choć poświęcamy wiele uwagi kierowcom, są setki innych osób i pracowników, którzy ich wspierają, a którzy równie mocno zasługują na pochwały i miłość.

A propos, w dawnych czasach nawet kierowcy wyścigowi z tego samego zespołu musieli rywalizować ze sobą o uwagę szefów. Przypomina to o tym, że dawne wyścigi były bardzo wymagające, w porównaniu z tym, co dzieje się dzisiaj. Tę wyraźną ewolucję w zarządzaniu zespołami F1 dobrze zauważył Johnny Herbert, który sam jest byłym kierowcą F1 (między innymi w innych dyscyplinach).

Ale nie byle jaki kierowca F1, lecz kolega z zespołu legendy, Michaela Schumachera. Herbert i Schumacher ścigali się razem w Benettonie, kiedy kierownictwo nad zespołem sprawował Flavio Briatore. W ostatnim wywiadzie Johnny Herbert podzielił się swoimi przemyśleniami na temat sezonu 2022 w F1. W trakcie rozmowy o rywalizacji w obecnej stawce zapytano go, jak to jest być kolegą Schumachiego z zespołu.

Skupiamy się tylko na jednym kierowcy

Mimo ogromnego podziwu i szacunku dla Schumachera, dla Johnny'ego Herberta nie było to tylko słońce i tęcza. W Benettonie mówił o tym, że Michael był ekspertem w łączeniu ludzi wokół siebie. Ponadto w każdej chwili potrafił wydobyć ze swojego zespołu to, co najlepsze. W Benettonie było to dość trudne, ponieważ Johnny Herbert często czuł się odsunięty na bok na rzecz Schumachera.

Briatore miał zwyczaj skupiania się i dawania z siebie 100% dla jednego kierowcy. Jeśli Michael o coś prosił, Briatore zawsze to robił. Nie można tego samego powiedzieć o okresie pracy Johnny'ego Herberta w Benettonie, co miało wpływ także na innych kierowców z numerem 2. Jensen Button, który później ścigał się u boku Michaela, spotkał się z podobnym traktowaniem. To zrozumiałe, że nie było to łatwe dla niczyjego stanu psychicznego.

Dla Johnny'ego Herberta takie jednostronne zachowanie mogło być powodem, dla którego nigdy nie był w stanie wygrać tylu wyścigów, ile mógł. Opowiedział także o swoim strasznym wypadku na torze Brands Hatch w 1988 roku. Czuł się wtedy tak, jakby wszystko, na co pracował, praktycznie zniknęło. W końcu przyzwyczaił się do tego, dostosowując sposób operowania pedałami do swoich kontuzjowanych kostek.

Ale to już nie było to samo. Mimo to Johnny Herbert udowodnił, że ma umiejętności pozwalające mu wygrywać wyścigi. W 1991 r. zwyciężył w 24-godzinnym wyścigu Le Mans za kierownicą Mazdy. Patrząc na dzisiejszą kadrę kierowców F1, cieszy się, że zespoły (ogólnie rzecz biorąc) dają wszystkim kierowcom równe szanse na wygraną.